![Torrent: [AnY] Xenosaga: The Animation (2005) [Ep. 01-12 Complete TV Series][.avi][WielkiSzu]](http://www.bitnova.info/timages/2007-08-14/51f78ad625e8f394d71a1b7fdfbcb4332c8e77c0-m.jpg) Kategoria: Anime
Dodał: Kaczynski
(14.08.2007 19:04)
Rozmiar: 2.67 GB
|
Xenosaga: The Animation
Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 12×23 min
Gatunki: Science-fiction
Postaci: Androidy/cyborgi; Pierwowzór: Gra (inna); Miejsce: Inne planety; Czas: Przeszłość
AniDB: Link
Recenzja:
Ostatnio trudno jest znaleźć tytuł, który nie byłby konwersją mangi lub gry, bądź też serię anime, w oparciu o którą prędzej czy później nie powstałaby manga lub gra. Seria gier spod znaku Xenosaga jest ogromnie popularna, więc fakt, że w końcu stworzono odpowiadające im anime, nikogo nie dziwi. Ta krótka seryjka teoretycznie opiera się na pierwszej części gry – Xenosaga: Der Wille zur Macht (tak, to cytat z Nietzschego). Teoretycznie, ponieważ po odjęciu piosenek, tytułów i zapowiedzi następnych odcinków, łączny czas trwania serii jest krótszy (!) aniżeli długość wstawek wideo w tejże grze…
Osadzona w dalekiej przyszłości historia opowiada o przygodach Shion Uzuki, szefowej zespołu odpowiedzialnego za pracę nad nowym systemem uzbrojenia, oraz stworzonej przez nią broni… Niebieskowłosej, czerwonookiej i z pozoru zupełnie niegroźnej broni. Wszechświat Xenosagi pełen jest rozmaitych frakcji, korporacji, flot, robotów, klonów, androidów i licho wie, jakich jeszcze wytworów bioinżynierii, a wszystko to z zapałem strzela do siebie w przerwach między starciami z morderczym wrogiem wszystkiego, co żywe – tajemniczą obcą siłą, znaną jako Gnosis.
Konieczność przycięcia rozbudowanej fabuły gry na potrzeby krótkiej serii uczyniła ze zwrotu „skrócić lub wyrzucić” istną mantrę twórców. Z tego, co w grze stanowiło rozbudowaną, dopracowaną całość, została bezładna siekanina, w której trudno się połapać, zwłaszcza, że dynamiczna akcja nie zwalnia nawet na chwilę. Bitwy, strzelaniny, bohaterowie latający w otwartej próżni bez kombinezonów, dziwaczne i mistyczne technoartefakty, nawiązania do jakowychś katastrof sprzed lat… Ech. Postaci są wprowadzane tabunami i krótko – jeśli w ogóle – przedstawiane, co utrudnia zorientowanie się, o co w tym wszystkim chodzi. W dodatku pod koniec serii intryga wikła się w całkowicie niezrozumiałe dylematy i psychotyczne zwidy niektórych bohaterów… Widok kogoś z wytrzeszczem oczu, trzymającego się za głowę i drącego się, ile wlezie, dość szybko powszednieje.
Od strony graficznej Xenosaga również nie prezentuje się najlepiej. Ogromna ilość słabych komputerowych animacji, w połączeniu z sztucznie się poruszającymi, jakby nieproporcjonalnymi postaciami w landrynkowych kolorach, robi nie najlepsze wrażenie. Tu naprawdę można znaleźć wszystko – od transformacji w stylu Sailor Moon, po wielką bitwę w kosmosie, jakby skopiowaną (nieudolnie zresztą) z Banner of the Stars. Zupełnie jakby twórcy nie mogli się zdecydować, czy nastrój ma być poważny i mroczny, czy komiczny? Całość okraszono pełną patosu muzyką, która może się podobać, ale niekoniecznie pasuje do tego tytułu z jego wściekle gwałtownymi zmianami nastroju. Podsumowując – propozycja dla najbardziej zatwardziałych fanów, gry albo gatunku.
Źródło: Tanuki-Anime (Link)
|