Dodał: sonykaszub
17.12.2011 12:06
Kategoria: Gry na konsole
Rozmiar: 2.61 GB
Seed'ów: 0
Leecher'ów: 0
Pobrań: 0
Kondycja:
|
Gatunek gry: akcja
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Konami
Data wydania polskiego: 2 marzec 2006
Język gry: Angielski
Dostępna platforma: PS2
System operacyjny: PS2
Liczba dvd w pudełku: 1
Screeny:
http://www.gry.gildia.pl/_n_/ggk/gry/sword_of_etheria/skan1-600.jpg
http://www.gry.gildia.pl/_n_/ggk/gry/sword_of_etheria/skan2-600.jpg
http://www.gry.gildia.pl/_n_/ggk/gry/sword_of_etheria/skan3-600.jpg
Opis:
Nawet największym i najbardziej zasłużonym firmom zdażają się czasami małe wypadki przy pracy, kiedy to z kreatywnego zamiaru stworzenia gry z mroczną i złożoną fabułą wychodzi mało grywalny koszmarek. Najlepszym przykładem na to, jest Konami i ich Sword of Etheria, pozycja, która wiele razy była skreślana z list wydawniczych i wiele razy miała zmieniany tytuł, w końcu (?) trafiła do Europy.
Fabuła przedstawia się następująco. Troje wojowników należących do (uwaga!) stowarzyszenia OZ wyrusza na pewną trudną misję. Niestety, partaczą sprawę przez co bogowie, dla których pracują decydują o wywaleniu ich ze stowarzyszenia. Akcja przenosi się w czasie o kilkanaście lat. Główny bohater to nastoletni Fiel. Jego wioska właśnie została zaatakowana przez złą Almirę (tą samą, która została wydalona z OZ z powodu niefortunnej misji). Fiel oczywiście pokonuje napastnika a poźniej... zaczynają rozmawiać jak gdyby zniszczona wioska na około nich była naturalnym fragmentem krajobrazu. Żeby gracz poczuł się mniej pewnie, dołącza do nich... kot głównego bohatera o imieniu Toto (!). Oczywiście (bo jakże by inaczej), szybko okazuje się, że Toto wcale nie jest zwykłym kotem i posiada magiczną moc zwaną Etheria, którą przekazuje Fielowi. Główny bohater i Almira postanawiają obalić rządy złych bogów i przy okazji wyciąć w pień miliony potworków. Po drodze dołącza do nich Leon, drugi z wojowników, który został wydalony kilkanaście lat temu z OZ a w międzyczasie okazuje się, że młodsza siostra Fiela - Dorotka (!!) została porwana.
Ta kołująca historia Sword of Etheria przedstawiona jest w morzu tekstu, który musimy grzecznie czytać jeśli chcemy spróbować dowiedzieć się o co chodzi. Na szczęście nie musimy, bo przecież SoE to slasher 3D, a w grach tego typu najważniejsza jest rozgrywka. Miło jednak by było gdyby dialogi postaci nie były tak piekielnie długie i nudne, tym bardziej, że głosy postaci przyjdzie nam usłyszeć jedynie w nielicznych cut-scenkach a większość gry to po prostu tekst, tekst i jeszcze raz tekst...
Do wykonania mamy 20 niezbyt oryginalnych misji, takich jak uratowanie dzieci, czy po prostu odblokowanie drogi. Walka z przeciwnikami wygląda cały czas tak samo. "Otumaniamy" wroga nawalając w jeden przycisk ataku, a gdy nad jego głową pojawią się gwiazdki, wybijamy go w powietrze po czym przejmują go Almira i Leon (którzy cały czas walczą z nami). Zabawa polega na tym, żeby jak najdłużej odbijać wroga w powietrzu (taka sadystyczna siatkówka). Ładuje się wtedy pasek ataku specjalnego, którym możemy rozwalić twardszych przeciwników. Ot tak, misja za misją. Jedynie przy bossach robi się ciekawiej, bo na nich zazwyczaj trzeba mieć specjalną strategię. Po każdej misji dostajemy oceny za styl, czas przejścia itd. Za wysokie noty oczywiście możemy dostać bonusy. Pomiędzy levelami w menu możemy upgrade'ować naszą broń czy zwiększać siłę i ilość HP postaci.
Ciekawe jest to, że w tej grze naprawdę trudno jest zobaczyć napis Game Over. Kiedy HP Fiela spadnie do zera pada on na kolana a mym musimy szybko wciskać "x", żeby znów załadować pasek życia i wrócić do walki. Koniec gry następuje dopiero gdy w tym samym czasie wszystkie trzy postacie stracą całe HP a to raczej rzadko się zdarza, ponieważ gra do trudnych nie należy.
Grafika w Sword of Etheria jest słaba. Poziomy są strasznie puste, otoczone niewidzialnymi ścianami i oklejone kiepskimi teksturami. Wrogowie są zupełnie nieciekawi, zwykłe biegające bryły, w dodatku podczas ostrzejszej jatki, kiedy na ekraniedużo się dzieje animacja potrafi przyciąć. Fani mangowych klimatów na pewno będą zadowoleni z projektów postaci i artów, które umilają nam loadingi. Ale to wszystko. Muzyka na szczęście nieco ratuje honor SoE, bo jest całkiem miła. Usłyszymy zarówno poważne, klimatyczne chórki jak i gitarowe brzmienia. Głosy postaci są dobrze podłożone, ale jak już wspominałam, zbyt często ich nie słyszymy. Ciekawostką jest fakt, że głos Almiry z pewnością wyda się znajomy wszystkim, którzy grali w Resident Evil 4
Podsumowując... Sword of Etheria miał być klimatyczną siekanką w stylu Chaos Legion. Niestety wiele dobrego z tego nie wyszło.
Gra jest technicznie niedopracowana, a jej naiwna fabuła to po prostu śmiech na sali. Nawet jeśli dziwny system walki komuś się spodoba, to niestety szybko się znudzi, ponieważ wszystkie misje są do siebie podobne. Aż trudno uwierzyć, że ta pozycja wyszła spod skrzydeł Konami.
Plusy:
+ mangowy styl
+ niektóre kawałki muzyczne
Minusy:
- grafika
- fabuła
- monotonia
Ocena ogólna: 5/10
================================
Język: Angielski
Region: PAL
SLES-53768
50/60Hz Selector
Format archiwum: .7z
Stopień kompresji: Ultra
Metoda kompresji: LZMA
Format obrazu: iso (2,60GB)
|