Dodał: Anonimowy
05.09.2007 17:01
Kategoria: Filmy DivX/XviD
Rozmiar: 1.44 GB
Seed'ów: 0
Leecher'ów: 0
Pobrań: 0
Kondycja:
|
Tytuł oryginalny: THE ONE
Tytuł polski: TYLKO JEDEN
Reżyseria: James Wong
Scenariusz: Glen Morgan, James Wong
Zdjęcia: Robert McLachlan
Montaż: James Coblentz
Produkcja: Steve Chasman, Glen Morgan,
Charles Newirth, James Wong
Rok produkcji: 2001
Data premiery w USA: 2.11.2001
Data premiery w Polsce: 31.05.2002
Dozwolony od lat: 13
Obsada:
Jet Li
Carla Gugino
Delroy Lindo
Jason Statham
Boots Southerland
Dylan Bruno
AVI Information:
Filename.....> The.One.DVDRip.XviD-FB.avi
Filesize.....> 1476,38 MB
Video Stream:
Compression..> XVID MPEG-4
Avg. Bitrate.> 2009,72 kbit/s
Resolution...> 800x336
Running Time.> 1h 23m 45s
Framerate....> 25,0000 fps
Audio Stream:
Wave Type....> 8192 - AC3 Audio
Avg. Bitrate.> 448,00 kbit/s
Sample Rate..> 48000 Hz
Channels.....> 6
Kolejny film akcji, w którym wystąpił niezwykle popularny ostatnio (zwłaszcza w USA) Jet Li - w dodatku w podwójnej roli. Jet popularnością ustępuje jedynie Jackie Chanowi, ale przecież dopiero niedawno odkryło go Hollywood. Amerykanów zachwycił drugoplanową rolą w "Zabójczej broni 4", a poźniej występem w reżyserskim debiucie Andrzeja Bartkowiaka "Romeo Must Die", gdzie zagrał u boku nieżyjącej już niestety Aaliyah. Znacznie obszerniejsza jest jego azjatycka filmografia, ma na swoim koncie blisko 30 produkcji zrealizowanych w Hong Kongu. Poczynając od legendarnego już "Klasztoru Shaolin" (w którym debiutował jako nastolatek), a na klasykach takich jak "Once Upon a Time in China", "Defender", "Fist of Legend" czy "Enforcer" kończąc.
Scenariusz "The One" jest rodem z filmów klasy B. Ograny i schematyczny. Hipoteza światów równoległych co pewien czas pojawia się wśród astrofizyków. Lustrzane odbicia życia ziemskiego, i to zwielokrotnione, stały się kanwą akcji tego filmu. Lustrzane, a jednak nie perfekcyjne - w jednym ze światów prezydentem USA jest George Bush, a w innym Al Gore. Kwestia zasadniczą jest przekraczanie owych światow równoległych przez przestępców i (co naturalne), nadrzędne siły porządkowe. Łowcy wyposażeni są w przeróżne gadżety (które prawdę mówiąc nie są zbyt przydatne) i super broń (wcale nie taką doskonałą). Przestępca - Chińczyk (w tej roli Jet Li), jest super silny, super zwinny, super przebiegły i poruszając się po światach równoległych, wykańcza swoje kopie. Chce być po prostu "tylko jeden". Została mu jeszcze ostatnia ofiara. Pragnie nade wszystko zabić swoje ziemskie alter ego - nota bene zacnego policjanta (to również Jet Li). Nie trzeba chyba dodawać, jak sie to dla niego skończy...
Wszystko zostało zrealizowane według schematów tak dobrze znanych nam z hollywoodzkich filmów bazujących na zderzeniu rzeczywistosci z science fiction. Jeśli jednak "Terminator", stojąc u progu tego rodzaju gatunku był czymś ożywczym dla widza, "The One" niczego odkrywczego (poza sposobem realizacji) nam nie zaprezentuje. Zero zaskoczenia - film został zrealizowany tak, by zadowolić przeciętnego amerykańskiego nastolatka (stąd brak seksu), nie zdezorientować go meandrami zawikłanej akcji. Samo zakończenie (ostatnie 2 min) jest ok, ale to co się dzieje wcześniej (tak około 5 min wcześniej) woła o pomstę do nieba. No cóż, jest to jednak produkcja amerykańska a nie hongkongski film z Jetem Li... i niech was nazwisko reżysera (Wong) nie zmyli. To twórca "Final Destination" i kilku odcinków "X-Files", jednak z azjatyckim kinem akcji ma niewiele wspólnego.
Dobra, historia jest bzdurna, ale za to realizacja wyśmienita! Naprawdę takich filmów akcji jeszcze 5 lat temu ze względów technicznych nikt by się nie odważył nakręcić. Jeśli podobały wam się wykorzystane w "Matrixie" i "Swordfish" charakterystyczne zwolnienia kamery, to musicie obejrzeć "The One". Scen bullet-time niczym z "Maxa Payne" jest tu całe mnóstwo. I to jakże rewelacyjnie nakręconych! Zwolnione i przyspieszone ujęcia, poddane obróbce komputerowej - to naprawdę robi wrażenie. Najlepiej zapomnieć o całej fabule i po prostu tylko dla tych scen akcji oraz popisów Jeta Li zobaczyć film.
Wtedy wyjdziecie z kina usatysfakcjonowani.
|