Darmowe Kamerki

Jedyny taki katalog polskich torrentów w sieci. Najlepsze torrenty w jednym miejscu.

Korzystanie ze strony jest darmowe. W przeciwieństwie do konkurencji nie kasujemy kont użytkowników bez ich wyraźnej prośby.

Torrent: [MW] Dark Myth (AKA Ankokou Shinwa / Dark Myth, The) (1990) [Volume 1 & 2 - Complete][.mkv][WielkiSzu]

[MW] Dark Myth (AKA Ankokou Shinwa / Dark Myth, The) (1990) [Volume 1 & 2 - Complete][.mkv][WielkiSzu] torrent
Dodał: Anonimowy
21.07.2007 19:35
Kategoria: Anime

Rozmiar: 1.14 GB
Seed'ów: 2
Leecher'ów: 1
Pobrań: 4428

Kondycja:
 


Ankokou Shinwa

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1990
Czas trwania: 2×50 min
Tytuły alternatywne:
Dark Myth
Gatunki: Bóstwa, Horror, Japonia, Magia, Przemoc, Współczesność, Youkai
AniDB: Link

Recenzja:
Korzenie tego mitu sięgają pradawnych czasów, kiedy pierwsi mieszkańcy Japonii oddawali cześć bogu Ciemności... We współczesnej Japonii pamięć o prawdziwych wydarzeniach i prawdziwym sensie legend zatarła się i rozproszyła na lokalne opowieści o bóstwach i herosach. Nawet spadkobiercy owych pierwszych mieszkańców Japonii, potomkowie klanu Kikuchi, nie znają całej prawdy. Wiedzą jednak, że ciemność ma się odrodzić i że z ich klanu powinien narodzić się człowiek, który zostanie naznaczony mocą Brahmana, siły stwórczej Wszechświata.

Nic nie wie o tym nastoletni Takeshi, wychowywany przez owdowiałą matkę. Dlaczego dziesięć lat temu zginął jego ojciec? I dlaczego chłopak na ramieniu ma bliznę przypominającą głowę węża? Koła Przeznaczenia zaczynają się nieuchronnie obracać, a Takeshi na wpół tylko świadomy tego, co i dlaczego czyni, wyrusza w mistyczną podróż po świętych miejscach Japonii. Jego śladami podążają członkowie klanu Kikuchi, którego zwierzchnik zazdrości mu budzących się w nich mocy - mocy, którymi sam powinien zostać obdarzony. Ale kluczowe jest odkrywanie kolejnych warstw i prawdziwej treści prastarego mrocznego mitu o nadejściu ciemności...

Nie przypuszczałam, że pod kiczowatą angielską nazwą i sporą ilością rozwleczonych ludzkich flaków może kryć się coś ciekawego - i zostałam bardzo miło zaskoczona. Obawiam się jednak, że należę do bardzo wąskiej grupy odbiorców, którym ten tytuł może się naprawdę spodobać. Uczciwie bowiem trzeba napisać, że jako horror jest to pozycja mocno przeciętna. Owszem, znajdziemy tu trochę okropieństw, ale znakomitą większość czasu ekranowego pochłaniają wyjaśnienia skomplikowanych zależności pomiędzy rozmaitymi bóstwami i mitycznymi bohaterami, a także inne rozważania religijno-etnograficzne. Co gorsza, jest to produkcja pozbawiona właściwie postaci, z którymi widz mógłby w jakimkolwiek stopniu sympatyzować. Takeshi na dłuższy czas znika z ekranu, a nawet jeśli się na nim pojawia, przeważnie znajduje się w transie, nie reagując na toczące się wokół niego wydarzenia. Jego wędrówką kieruje przeznaczenie i nikt nie jest w stanie mu przeszkodzić, ani tym bardziej mu zagrozić. Wspomniany wcześniej zwierzchnik klanu Kikuchi jest raczej antypatyczny, zresztą zarówno o nim, jak i o innych postaciach dowiadujemy się o wiele za mało, by mogło nas obchodzić to, co się z nimi stanie. Ja sama złapałam się na tym, że śledzę sobie poczynania jednej z postaci drugoplanowych - młodziutkiego chłopaka z klanu Kikuchi - bo właściwie nieszczególnie mnie interesuje to, co się dzieje z pierwszoplanowymi.

Co gorsza, zawodzi też rzecz w horrorach absolutnie podstawowa, czyli budowanie nastroju grozy. Owszem, całość jest zdecydowanie mroczna, problem polega na tym, że amatorzy nowoczesnych horrorów raczej zasną podczas długich wyjaśnień niż poddadzą się ich klimatowi. Makabryczne śmierci, jakie oglądamy, są zbyt niespodziewane - zaskakują, ale dzieją się zbyt szybko, by widz zdążył się przestraszyć. Zresztą, nawiązując do poprzedniego akapitu - jak można się przestraszyć, kiedy nie jesteśmy w stanie kibicować żadnej postaci?

Od strony technicznej Ankokou Shinwa jest po prostu przestarzałe. Archaiczne projekty postaci będą obecnie razić wielu widzów (szczególnie nieprzekonujące są odbijające się na ich twarzach silne emocje, takie jak strach), a potwory i mityczne bestie są zdecydowanie za dosłowne i za bardzo uproszczone. Robią silne wrażenie na pokazywanych malowidłach i figurkach, ale kiedy już pojawiają się we własnych osobach, tracą na niesamowitości, stając się kolejnymi narysowanymi monstrami. Złego słowa za to nie mogę powiedzieć o muzyce - Kenji Kawai niejednokrotnie wcześniej i później udowadniał, że jest mistrzem przejmujących i mrocznych ścieżek dźwiękowych, idealnie pasujących do tego typu produkcji. Obniżona ocena za muzykę wynika przede wszystkim z tego, że jednak jest to muzyka ściśle zrośnięta z obrazem i pozbawiona go wiele traci.

Napisałam jednak wcześniej, że byłam mile zaskoczona - i powtórzę raz jeszcze, że dla mnie seans Ankokou Shinwa okazał się prawdziwą przyjemnością. Daijiro Oboshi z niesłychaną zręcznością wiąże ze sobą japońskie wierzenia i mity, odczytując je na nowo - a często sięgając także dalej, do innych kręgów kulturowych. Proszę nie spodziewać się, że otrzymujemy tu coś w rodzaju wstępu do japońskiego religioznawstwa. Przedstawiona wizja bardzo swobodnie reinterpretuje pojęcia i terminy, mity i imiona bóstw, mieszając ich prawdziwe cechy z całkiem nowymi znaczeniami. Mimo to nie odnosi się (częstego w takich przypadkach) wrażenia, że autor po prostu zebrał garść efektownych nazw i wymieszał je losowo. Jego wywód jest całkowicie spójny wewnętrznie i kompletny (z paroma wyjątkami - np. nie uwzględniono, że przez tysiące lat znacznie zmienia się kształt obserwowanych z Ziemi gwiazdozbiorów) - zdumiewające, ile zdołano zawrzeć w tak krótkim czasie ekranowym.

Dla fanów japońskich horrorów, w których ponure panie wyłażą z ekranu telewizora, ten tytuł zapewne będzie kompletną pomyłką. Polecam go natomiast tym, którzy orientują się już dobrze w wierzeniach i mitach japońskich i docenią ich pomysłowe przeorganizowanie. Oni bowiem jako jedyni dostrzegą w samej fabule powtarzającą się strukturę klasycznego mitu sakralnego herosa, obraną z efektownych dodatków i skoncentrowaną na jego najbardziej pierwotnym, mistycznym aspekcie.
Źródło: Tanuki-Anime (Link)
Ocena użytkowników Help
Działa(0) | Fake(0) | Nie działa(0) | Wymagane hasło(0) | Wirus(0)
Tracker głowny http://tracker.boxtorrents.com:2710/announce.php
Pliki w torrencie
2 plików
(583 części po 2.00 MB)
[MW] Anokoku Shinwa - 1 - Vol. 1[235716B6].mkv (590.02 MB)
[MW] Anokoku Shinwa - 2 - Vol. 2[92BA27BC].mkv (574.71 MB)
Statystyki seed/leech Ostatnio aktualizowane: 2007-10-22 13:57:55 [Aktualizuj]
Torrent stworzony 19.02.2007 18:27 w WWW.MEGANOVA.ORG z kodowaniem UTF-8
Napisano: 17.05.2012 14:56
 
Nikt jeszcze nie skomentował tego torrenta... Może Ty to zrobisz?
Oświadczenie: Pliki prezentowane w katalogu nie znajdują się na serwerach wortalu. Użytkownicy zezwolili na ich udostępnienie. Administrator serwisu BitNova.info oraz właściciel serwera nie może ponieść konsekwencji za to co użytkownicy udostępniają i publikują. Pamiętaj! Nie możesz używać tego serwisu do rozpowszechniania lub ściągania materiałów do których nie masz odpowiednich praw lub licencji. Użytkownicy są odpowiedzialni za przestrzeganie tych zasad.

(Disclaimer: None files presented in the directory aren't hosted on servers vortal. Users allow their release. The administrator of site BitNova.info and owner of the server can not be held responsible for what its users post, or any other actions of its users. You may not use this site to distribute or download any material when you do not have the legal rights to do so. It is your own responsibility to adhere to these terms.)
» Zgłaszanie nadużyć / Abuse

Polecamy: Katalog stron, Czat bez rejestracji